Gwoździe w szponach Holly Goli
NaGa PrAwDa O GoOd_NeWs:* - REAKTYWUJEMY!!!
RSS
czwartek, 20 grudnia 2007
Wytworna kolacja

Holly i Edek zajadają się o północy wytworną kolacją; śmierdzące sery, gęsie wątróbki i salami.

Holly (częstuje mnie):Spróbuj jeszcze tych kiełbasek!

Edek (poucza): Tylko tę skórkę się obiera, kochanie.

Ja (częstuję się kiełbaską i obieram skórkę)

Holly: Nie chcę nic mówić, ale ta skórka śmierdzi jak sperma.

Ja (zdegustowana): Boże!!!

Edek (bierze kiełbaskę i wącha skórkę): Aha, faktycznie!

09:01, nieodrodne_gwozdzie
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 grudnia 2007
Literowanie

Zapisuję na karteczce lektury, jakie Holly ma mi kupić i mruczę sobie pod nosem:

- "Ferdydurke", Wu Gombrowicz. "Cudzoziemka", eM Kuncewiczowa. "Proces", eF Kafka. "Ulisses"...

- James Joyce - podpowiada Holly - Jot, O, igrek, Ce, E.

- WIEM, jak się pisze Joyce! - oburzam się.

- Ty to możesz co najwyżej wiedzieć jak się pisze joint - prycha Holly.

22:52, nieodrodne_gwozdzie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2007
RealNie

Holly: Kapi, jedziesz ze mną do Reala?

Kapi: Tak! (po chwili): Albo nie...

Holly: Dlaczego?

Kapi (spuszczona głowa, nieszczęśliwy głos): Bo znowu będziesz na mnie wrzeszczeć!

Holly (wielce zdziwiona): Ja?! Na ciebie?! Za co?

Kapi (łzy w oczach, krzyczy): Tak! Zawsze na mnie wrzeszczysz! A to źle trzymam, a to źle niosę, a to mam rozwiązanego buta...!

:D

19:48, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (1) »
Lekka kolacja

Ja: Ale mam ochotę na pizzę...

Holly: Może zamówimy? Jutro już nie będziemy mieli pieniędzy, ale dzisiaj jeszcze mamy (uśmiecha się zawadiacko). Co wy na to?

Ja: Carbonarę!

19:34, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 października 2007
Poranna toaleta

Kapi wychodzi z ubikacji.

Holly (ciekawsko): Zrobiłeś kupę?

Kapi (szczerze): Tak. A co?

Holly (uradowana): To dobrze!

14:11, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 grudnia 2006
Złowieszcza przepowiednia

Jedziemy samochodem.

Holly: Ojej, zapomniałam się uczesać. No trudno.

Ja: A ja zapomniałam mojej pomadki ochronnej. No trudno. Najwyżej popękaja mi usta i...

Holly: ... i umrzesz.

23:09, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (2) »
środa, 20 grudnia 2006
Zebranie

- Mamo, odwieziesz mnie na franca? - się pytam.

- Nie, bo zaraz jadę do Kacpra na wywiadówkę - odpowiada Holly ciężkim głosem, bo nienawidzi wywiadówek.

Po upływie pół godziny dzwoni do mnie Holly.

- Sara! Do której klasy chodzi Kacper?!

20:46, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 grudnia 2006
Przeprosiny

Natiś ostatnio narozrabiał. Za to, gdy wrócił dziś ze szkoły, z burakiem na licu i dramatycznym "Mamo! Przepraszam!" na ustach wręczył Holly czerwonego tulipanka. Holly zamiast przytulić syna marnotrawnego do łona, spojrzała podejrzliwie na kwiatka i syknęła:

- A skąd ty miałeś na to pieniądze?!

- O Jezu, no mamo! - zawołał wkurzony. - Wiedziałem, że o to spytasz!

- No dobra, dobra, włóż go do wody - udobruchała się Holka :D

20:12, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 30 listopada 2006
Superbielizna

Wróciła Holly z siatami z reala, to ja dawaj przeglądać, czy coś ciekawego kupiła. I pomiędzy włoszczyzną a z makiem rogalami natrafiłam na coś różowego, bawełnianego...

- Ale super majtki! Z pieskiem! Łał! To dla mnie?! - uradowałam się, lecz Holly brutalnie ściągnęła mnie na ziemię.

- Nie. Te są dla mnie.

- Ale jesteś! Ale dlaczego? - oburzyłam się.

- Dla ciebie są takie same, tylko, że mniejsze - uspokoiła mnie Holly.

Poszperałam w siatce i faktycznie. Były. Takie same. Tylko. Że. Rozmiar dziecięca emka.

- Mamo!!!

- No co?

- Przecież one są za małe!!! - byłam na skraju rozpaczy, bo nie lubię pamiętać o tym, że mój tyłek rozrasta się szybciej niż powinien.

- Za małe? No coś ty... - Holly wzięła kuse pink majtaski i zaczęła je rozciągać. - Ale kosztowały tylko złoty dziewięćdziesiąt dziewięć - tłumaczyła się.

- Faktycznie! Superokazja! - stwierdziłam gorzko i zerknęłam zazdrośnie na taki sam egzemplarz superokazyjnych majtek Holly w wygodnym rozmiarku extra large.

- Oj tam. Zawsze ci się przydadzą, jak będziesz miała okres - pocieszyła mnie mama. A różowe pieski wylądowały na dnie szuflady z bielizną.

17:55, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (4) »
sobota, 25 listopada 2006
Bogaczka

Holly (łakomie): - Sara, idź kup jakiegoś ciasta.

Ja: - To daj hajs.

Holly dłubie w swoim portfelu pozbywając się wszystkich drobnych.

Holly: - Masz tu 17 złotych i wydaj wszystko!

Ja (zdziwiona): Ale czemu wszystko?

Holly: A bo mi tak jakoś... w portfelu za ciężko.

21:57, nieodrodne_gwozdzie
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
następne
Archiwum
Wrzesień 2005
Lipiec 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Grudzień 2006
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Ostatnie wpisy
  • Wytworna kolacja
  • Literowanie
  • RealNie
  • Lekka kolacja
  • Poranna toaleta
  • Złowieszcza przepowiednia
  • Zebranie
  • Przeprosiny
  • Superbielizna
  • Bogaczka
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog